Redakcja eLO RMF
al. Waszyngtona 1
30-204 Kraków
telefon: 12 2000 505
email: redakcja@elormf.pl

Bomba Stocha - I dzień zawodów (piątek, 20.01.2012)
W czasie pierwszego konkursowego dnia na Wielkiej Krokwi szalał wiatr, śnieg i Kamil Stoch. Polak w imponującym stylu pokonał swoich rywali. Drugi po pierwszej serii Stoch w skoku finałowym uzyskał 135 metrów i sięgnął po drugie z rzędu zwycięstwo w zakopiańskich zawodach – rok temu zwyciężył w niedzielnym konkursie. Drugie miejsce zajął Richard Freitag, trzeci był Andreas Kofler.
Jestem bardzo zadowolony! Wygrywać dla takiej publiczności to najczystsza przyjemność. Ubóstwiam zawody w Zakopanem. Mój pierwszy skok był dobry, ale drugi do prawdziwa bomba- powiedział Kamil Stoch po konkursie.
Pucharowe punkty zdobyli także trzej inni Polacy, którzy zakwalifikowali się do finałowej serii. Na szczególne wyróżnienie zasługuje przede wszystkim dziewiąty w konkursie Aleksander Zniszczoł. 18. po pierwszej serii młody zawodnik w swojej drugiej próbie uzyskał 123 metry i sprawił nie lada niespodziankę. Piotr Żyła zakończył zawody na 16. miejscu, a Maciej Kot na 25. Czterech polskich skoczków w drugiej serii to wynik dobry, ale zdecydowanie nie bardzo dobry – przyznał po konkursie Maciej Kot. Reprezentant polski zwrócił jednak uwagę, iż to największa ilość zawodników znad Wisły w rundzie finałowej w obecnym sezonie i z tego należy się cieszyć.
Dalecy od dobrego humoru po konkursie byli Austriacy. Gregor Schlierenzauer po pierwszym konkursie na Wielkiej Krokwi był wręcz wściekły i nie chciał z nami rozmawiać. Pytany o jakąkolwiek wypowiedź stwierdził tylko: It’s not fair, it’s not fair. Według nich zawody nie zostały rozegrane w równych dla każdego warunkach, a wyniki wypaczono.
Dla kibiców największą trudnością w piątek było bezpieczne dotarcie na Krupówki. Droga była śliska, a kibice zmęczeni kilkugodzinnym dopingiem. Niektórym ciężko było utrzymać się na nogach.
Schlirenzauer tworzy własną legendę - II dzień zawodów (sobota, 21.01.2012)
Przez niemal cały sobotni dzień w stolicy polskich Tatr królowało piękne słońce. Można rzec, że zaczęło ono gasnąć dopiero w momencie, w którym na belce startowej zaczęły zasiadać gwiazdy skoków narciarskich.
Apetyt rośnie w miarę jedzenia, dlatego oczekiwania kibiców, co do wyniku wszystkich naszych reprezentantów, a przede wszystkim Kamila Stocha, były jeszcze większe, niż dzień wcześniej. W piątek kibice zaryzykowali i przyszli licznie oglądać polską kadrę – występującą w Zakopanem, po raz pierwszy od wielu lat, bez Adama Małysza. W sobotę zmierzali na skocznię po sukces – mówił Apoloniusz Tajner. Wszyscy mieli jednak świadomość siły jego rywali. Niezadowoleni z wyników w pierwszym konkursie Austriacy przed rozpoczęciem zawodów zapewniali,że w sobotę zaatakują mocno Kamila Stocha i postarają się go pokonać. Częściowo im się udało.
Zwycięzcą drugiego konkursu został Gregor Schlierenzauer. Dzisiejsze zwycięstwo to dla mnie spełnienie marzeń. Jestem niezwykle szczęśliwy, że właśnie tutaj w Zakopanem, odniosłem swoje 39. zwycięstwo w zawodach Pucharu Świata i tym samym zrównałem się w liczbie pucharowych zwycięstw z jednym z moich największych idoli - Adamem Małyszem. Jest to tym bardziej niesamowite, że minął dokładnie rok od momentu, gdy Adam Małysz na tej skoczni sięgał po swój 39. triumf w zawodach Pucharu Świata – cieszył się ze zwycięstwa Austriak. Schlierenzauer w klasyfikacji konkursu wyprzedził Richarda Freitaga i Andersa Bardala. Kamil Stoch zajął siódme miejsce. Małym pocieszeniem jest fakt, że po pierwszej serii Polak zajmował odległe 17. miejsce. W drugiej próbie pofrunął na 133,5 m i awansował o 10 pozycji. Bardzo spóźniłem pierwszy skok, kosztowało mnie to sporo metrów. Ten drugi był taki, jaki powinienem. Nie ukrywam, że jestem trochę zawiedziony, tym bardziej, że kibice tłumnie zgromadzili się na skoczni. Ale cóż, taki jest sport i niektórych rzeczy nie da się przeskoczyć. Mimo wszystko jestem zadowolony, to był udany weekend – komentował na gorąco Kamil Stoch.
Optymizmem po zawodach tryskał Piotr Żyła. Ogólnie się cieszę, że w ogóle wystartowałem, bo w ostatniej chwili załapałem się do pięćdziesiątki. Pierwszy skok nie był udany, ale drugi , ten ostatni w Zakopanem, wykonałem na luzie. Na pytanie, dlaczego, jego zdaniem, Adam Małysz nie pojawił się na skoczni, odpowiedział: Był pewnie zmęczony po rajdzie Dakar. Myślę, że na następne konkursy przyjedzie, a dzisiaj na pewno oglądał skoki i kibicował nam wszystkim, jak to Ada
m.
Cichym bohaterem zakopiańskich zawodów można obwołać Olka Zniszczoła. Młody Wiślanin zaprezentował się z bardzo dobrej strony i jednocześnie zaimponował spokojem. Nie odczuwałem presji. Podczas zawodów Pucharu Świata trzeba się po prostu skupić na tym, co się potrafi. Jeżeli chce skakać jeszcze lepiej, to muszę potrenować nad motoryką i techniką.
To był bardzo udany weekend. Ta często powtarzana w polskim obozie fraza to krótkie, ale niezwykle treściwe podsumowanie. Zwyczajnie jest się z czego cieszyć – aura dopisała, Polak zwyciężył, kliku zawodników zgromadziło cenne punkty do klasyfikacji Pucharu Świata, a na trybunach, mimo że pojawiły się białe plamy, nadal panowała świetna zabawa. Kto był, ten wie. Kto nie był, niech obejrzy zdjęcia.

Redakcja eLO RMF
al. Waszyngtona 1
30-204 Kraków
telefon: 12 2000 505
email: redakcja@elormf.pl