Redakcja eLO RMF
al. Waszyngtona 1
30-204 Kraków
telefon: 12 2000 505
email: redakcja@elormf.pl

donGuralesko: Mówi DJ Dziadzior, osieroconych płyt selektor! Witam Was wszystkich w Krakowie!
Bazyli Klakla: Powiedz nam, co tak naprawdę wolisz – betonowe lasy Poznania czy Wschód, gdzie są góry i klucz do tajnego ogrodu?
donGuralesko: Podróż na Wschód jest bardziej metaforą. Odbywamy ją w swojej własnej jaźni i w swoim wnętrzu, nie chodzi tu wcale o geografię. Ja od 15 lat poruszam się po mapie Polski i jestem całkowicie beztroski, wyciągnij wnioski! (śmiech) Wiesz o co chodzi. Cały czas gram, gram. Jestem muzykiem i taka jest moja rola, taki jest mój fach. Nie mogę Ci powiedzieć czy gdzieś się czuję lepiej, gdzieś gorzej. Po prostu, albo zagram lepiej albo gorzej. I tyle.
Paulina Szydłowska: Masz jakieś plany na podróż w tamte rejony geograficzne, lub metaforyczne?
donGuralesko: Tak, wybieram się do takiego miejsca, które wznosi Ciebie o level wyżej w tej twojej krótkiej przygodzie, która się nazywa życie.
BK: W kawałku ”Podróż na Wschód” jest jeden niepochlebny fragment o Facebooku. Chciałem o to zapytać, ponieważ ludzie tacy jak ja, nie posiadający konta na tym portalu, są obecnie w mniejszości. Jaka jest Twoja opinia na ten temat?
donGuralesko: Uważam, że w ogóle Internet i te przenośne szpadyzory są fajnym narzędziem, ale zbyt często są postrzegane jako gadżet, czyli nie jako narzędzie do osiągnięcia celu tylko cel. I nad tym ubolewam. Ja w wyniku mojej profesji mam 200 000 ludzi, którzy kliknęli „lubię to”, cokolwiek to znaczy na Facebooku. Jestem też jedną z pierwszych osób, która miała takie oficjalne konto. To jest bardzo dobre narzędzie dla muzyka, które pomaga w dotarciu do publiczności. Natomiast w sensie prywatnym…. Czasem tak z politowaniem patrzę na osobę, która pisze, że naleśniki sobie gość usmażył. G*** mnie to obchodzi! Ja jestem dosyć szorstkim kolesiem w obyciu. Uważam, że samiec jest samiec, a nie świruj żyrafy i tyle. (śmiech)
BK: Na określenie Internetu użyłeś słowa szpadyzor. Co ono właściwie oznacza?
donGuralesko: Nic to nie oznacza, zupełnie nic. Szpadyzor jest po prostu słowem-kluczem, narzędziem. Nie jest przedmiotem, jest jedynie takim właśnie szpadyzorem.
PS: Wracając do muzyki. W utworze „Jestem dziki” możemy usłyszeć fragment piosenki Elektrycznych Gitar. Była ona inspiracją, czy też pomysł wykorzystania tego refrenu powstał później?
donGuralesko: Tak, tak! Była inspiracją! Ta płyta Elektrycznych Gitar jest niesamowita! Bardzo ją lubiłem i często jej słuchałem. Wymyśliliśmy sobie z Mateo, że zrobimy z tego kawałek. Zadzwoniliśmy do Kuby Sienkiewicza, który bardzo się świetnie zachował. Powiedział, że ok, róbcie sobie co tam chcecie. To Ci prześlemy efekt – powiedzieliśmy. Nie, nie trzeba – odpowiedział. Całkiem wyluzowany koleżka, zupełnie tak jak go sobie wyobrażałem. To była grubsza bajera, bo okazało się, że na całej tej płycie on był autorem tekstów i muzyki, ale ten jeden kawałek zrobił ktoś inny – Piotr Łojek, który też się bardzo w porządku zachował i udostępnił nam to. Oczywiście musimy spełnić jakieś wymogi ZAIKSowi, co jest naturalne. Natomiast powiem Wam, że chłopaki są wyjątkiem od reguły. Rockowcy, stary wyjadacze sceny, traktują nas – hip-hopowców – jak siusiu majtków. Nie chcą z nami mieć nic wspólnego, dlatego, że my jesteśmy cały czas w getcie. Chłopaki z Elektrycznych Gitar doceniają to, że muzyka ewoluuje, ma różne twarze. Można je rozumieć, lub nie. Ja przecież też nie rozumiem tego, co się urodziło w przeciągu ostatnich dwóch lat ni w ząb, ale szanuję to. Może się do mnie kiedyś zgłosi jakiś szalony ufoludek, który powie, że wyciąłem pół słowa z twojego g*** stary i zrobiłem z tego hita. Powiem ok. I don’t give a f***.
PS: W jednym z wywiadów opowiadałeś niezwykle przejmującą historię o tym, jak tworzyłeś płytę „Totem Leśnych Ludzi” w parku na ławce. Powiedziałeś też, że uważasz, że jest to Twoje najlepsze dzieło. Zmieniłeś zdanie po wydaniu „Zaklinacza Deszczu”?
donGuralesko: (śmiech) Ja gadam skrajne głupoty w wywiadach. Uważam, że nie jestem zobligowany do wyrażania jakichś prawd objawionych. Ja robię muzykę. Wywiady są pewnym zjawiskiem, które ma miejsce. Czasami opowiadam skrajnie popieprzone rzeczy w wywiadach i nie przejmuje się tym specjalnie. Mam do tego prawo, jestem artystą. Tworze pewnego rodzaju sztukę, która może nie jest teraz traktowana jako sztuka, ale tylko jako pewnego rodzaju jarmark. Powiem Wam szczerze, to jest sztuka, jestem artystą i mam wszystko gdzieś. W wywiadach opowiadam przeróżne pierdoły, ale jednak staram się trzymać pion, chociaż nie zawsze mi się to udaje. Najgorszy wywiad, jakiego udzieliłem dla radia Zielona Góra, był tak fatalny, że postanowiliśmy zrobić z niego trzon mixtape’u „Inwazja Porywaczy Ciał”.
PS: Niezła inspiracja. Czyli nie masz takiej ulubionej swojej płyty?
donGuralesko: Nie, nie. Jak tak patrzę w lustro to mój narcyzm mnie miażdży, wiesz o co chodzi.
BK: Wszystkie są genialne.
donGuralesko: (śmiech) Tak, to są absolutnie wspaniałe albumy, przełomowe, wiekopomne. Tak naprawdę to robię muzykę i nie ma co do niej przypinać jakichś łatek wielkich. Po prostu robię muzykę! Róbcie dzieci, róbcie hajs i bądźcie mili dla sąsiadów! Mówił DJ Dziadzior, osieroconych płyt selektor, nieczytanych książek czytacz!
Zobacz profil DonGuralesko w serwisie RMFOn.pl i sprawdź, w których stacjach możesz posłuchać jego przebojów.
Wywiad przeprowadzili Paulina Szydłowska i Bazyl Klakla.
Fot. Szpadyzor Records.

Redakcja eLO RMF
al. Waszyngtona 1
30-204 Kraków
telefon: 12 2000 505
email: redakcja@elormf.pl