Start Ekipa Programy Newsy Polecamy O nas
Newsy

Krakowski koncert Hey

Wszystko zaczęło się w 1992 roku w Szczecinie. Dziś obchodzą swoje dwudziestolecie. Wkroczyli w nie niezwykłą podróżą na wschód, a trasę koncertową 2012' uważaną za jubileuszową rozpoczęli od Krakowa...

Na zewnątrz było -20 stopni, ale atmosfera w środku była gorąca! Koncert zespołu Hey relacjonuje Bartek Kopiniak.

Pierwszy koncert Hey w tym roku odbył się w krakowskim Studio 10 lutego. Zagadką było, czy zespół zagra coś z materiału na nową płytę. Fani z pewnością liczyli, że uda im się usłyszeć jakiś nowy kawałek. Jednak tego wieczoru nie tylko Hey pojawił się na scenie. Rozgrzewka zaserwowana została przez grupę, która uważana jest za najważniejszy zespół post-rockowy w Polsce. Mowa o Tides From Nebula. Ich nazwa odnosi się do mgławicy, obłoków gazowych i pyłu międzygwiazdowego. Niestety, żadnego z tych zjawisk nie udało się zaobserwować podczas koncertu, ale nie brakowało jednak fanów brzmień tej grupy pod sceną.

Po półgodzinnym supporcie, czterdziestominutowej przerwie i wywoływaniu zespołu przez zgromadzoną i żądną dawki dobrej muzyki publiczność, na scenie pojawili się muzycy grupy Hey. Po kilku wydobytych brzmieniach, pojawiła się także zawsze serdecznie dziękująca po każdym utworze Nosowska. Klub zapełnił się wtedy prawie do maksimum i zaczęło się prawdziwe ożywienie i rozgrzewanie publiczności, gdy na zewnątrz temperatura sięgała dwudziestu stopni na minusie. Czyli to, na co wszyscy czekali tego wieczoru. Koncert rozpoczął się utworem Fate, a następnie z ust wokalistki popłynęły słowa piosenek z ostatnich płyt, poprzez takie tytuły jak Cudzoziemka w raju kobiet, Faza delta, doskonale znany [sic!] czy Mimo wszystko, Stygnę, Teksański. Jednak podczas ponad godzinnego koncertu i jednego bisu, fani mogli delektować się też starszymi, ale doskonale znanymi kawałkami. Nie brakowało także mocnych brzmień z repertuaru Hey. Koncert zakończył się numerem Moja i twoja nadzieja. Trzeba przyznać, że jak zawsze skromna i jednocześnie lekko speszona Kasia Nosowska dała wielki popis wokalny. Nic nie można także zarzucić oprawie świetlnej, która przez cały czas fantastycznie uzupełniała koncert. Wieczór okazał się wyjątkowy również pod innymi względami. Był to pierwszy występ z nowym członkiem zespołu, którym jest Marcin Dzidzia Zabrocki. Zaskoczeniem była także wylewna, jak nigdy dotąd, Kasia Nosowska, która w przerwie pomiędzy piosenkami ogłosiła swój coming out. Wyznała, że wszyscy znają ją 20 lat, ona ma już 40 i do tej pory był to czas stracony. Teraz jest już nowym człowiekiem, ma wiele energii i zaczęła myśleć pozytywnie. Jednak wokalistka zaznaczyła, że nadchodzący nowy krążek zespołu będzie utrzymany w wersji pesymistycznej, ponieważ teksty pochodzą z przeszłości, ale aranżacja muzyczna będzie całkowicie inna niż do tej pory.

Warto wspomnieć, że Hey niedawno wrócił z kilkutygodniowej i inspirującej podróży z Wietnamu. Przed nimi kolejne koncerty, a w międzyczasie muzycy będą pracować nad nowym studyjnym albumem, którego premiera zapowiedziana jest na późną jesień. Wszyscy ciekawi są, co tym razem zaserwuje swoim fanom zespół, który, jak wiadomo, w swojej dwudziestoletniej karierze pokazał się jako zespół wielotorowy i zaskakujący. Dla hey’owych muzyków wiele wytrwałości i energii, siły w koncertowaniu, kolejnych dwudziestu lat na scenie, a hey’owym fanom jak najwięcej fantastycznych koncertów, takich jak ten w krakowskim klubie Studio.

Tekst i zdjęcia: Bartek Kopiniak

Zobacz więcej zdjęć z koncertu!

 

Kontakt

Redakcja eLO RMF
al. Waszyngtona 1
30-204 Kraków

telefon: 12 2000 505
email: redakcja@elormf.pl