Redakcja eLO RMF
al. Waszyngtona 1
30-204 Kraków
telefon: 12 2000 505
email: redakcja@elormf.pl

Coma to zespół, obok którego nie można przejść obojętnie – można go kochać albo nienawidzić. Po roku czekania od 17 października możemy posłuchać już piątej płyty łódzkiego zespołu. Album powstał jedynie w 2 tygodnie i jest najkrótszym (tylko 55 minut) jaki znajdziemy w dyskografii zespołu. Przez fanów nazwany „Czerwonym Albumem” z uwagi na brak tytułu, kolor samej płyty, okładki i plakatów. Później zostało to jeszcze potwierdzone teledyskiem do piosenki „Na pół”, w której dominuje właśnie czerwień. Barwa ta obecna jest także na koncertach. Ponieważ płyta nie ma tytułu, a jej nieoficjalna nazwa wzięła się od koloru, to kojarzona jest z „Czarnym Albumem” zespołu Metallica, czy też z „Białym Albumem” The Beatles. Jak podkreśla lider grupy, kojarzenie „Czerwonego Albumu” z poprzednio wymienionymi nie jest wskazane pod względem zawartości płyty. Krążek nie posiada tytułu, bo jak przyznaje wokalista zespołu Piotr Rogucki, członkowie Comy nie mieli żadnego pomysłu, a także nie chcieli, aby tytuł płyty wpłynął na interpretację tekstów piosenek.
Co się tyczy samych tekstów, to trzeba przyznać, że bardzo różnią się od tych, które mogliśmy usłyszeć na poprzednich krążkach. Są dużo lżejsze i mniej skomplikowane. Mimo wszystko nadal są charakterystyczne dla Comy. Jak mówi Rogucki – wszystkie teksty na płycie coś łączy. Jest to temat paliwa. Ale paliwa w różnym znaczeniu i formie. Chodzi o paliwo (energię), które stymuluje nasze życie. Przykładem może być „Angela” – złe paliwo (lub jak kto woli energia), „Los cebula i krokodyle łzy”- energia zaburzana nastawieniem do życia oraz „0RH+”, czyli, jak mówi o tym wokalista i autor tekstów – oda do krwi.
Jednak nie tylko teksty piosenek uległy zmianie, zmienił się też styl muzyki. Całość wydaje się być bardziej wesoła. I to właśnie jest dużą zmianą, ponieważ dotąd mieliśmy do czynienia z bardzo poważnymi kawałkami. Trzeba przyznać, że mimo iż takie piosenki nie są mocną stroną Comy, to wyszło im to i tak świetnie.
Można mieć wrażenie, że Rogucki pisząc piosenkę „Na pół” przewidział reakcję fanów po ukazaniu się płyty. Otóż tak, jak śpiewa – „Dzielę na pół” – tak też Czerwony Album podzielił fanów. Część z nich jest zawiedziona tym, że nowa odsłona Comy jest łagodniejsza pod względem tekstów i brzmienia, natomiast wierni fani nadal są zachwyceni i przyjmują każdą wersję zespołu – i mocniejszą i łagodniejszą.
Mimo że najnowsze wydanie Comy (Czerwony Album) bardzo różni się od tego, do czego przyzwyczaiłam się na poprzednich płytach („Pierwsze wyjście z mroku”, na którym były m.in. kultowe „Spadam”, „Leszek Żukowski”, „Sto tysięcy jednakowych miast” i tytułowe „Pierwsze wyjście z mroku”, czy też płyta „Zaprzepaszczone siły wielkiej armii świętych znaków” z piosenkami „Listopad”, „System” i „Daleka droga do domu”, a także krążek „Hipertrofia”, na której znajdują się „Cisza i ogień”, „Archipelagi”, „Popołudnia bezkarnie cytrynowe”, „Ekhart” i „Lśnienie”) to jednak nadal pozostaję wierną fanką tej łódzkiej grupy (no i nie oszukujmy się – samego niesamowitego głosu Roguca). Zdecydowanie mogę polecić tę płytę wszystkim– nowe nie zawsze oznacza gorsze, często przynosi świeżość, nową jakość, zapobiega monotonności.
Autor: Gabrysia Chomko
Zobacz profil artysty na RMFon.pl i sprawdź, w jakich stacjach - oprócz eLO RMF - możesz posłuchać muzyki zespołu :)

Redakcja eLO RMF
al. Waszyngtona 1
30-204 Kraków
telefon: 12 2000 505
email: redakcja@elormf.pl